Tag: System Anty-Rodzinny

Europejski Trybunał w Strasburgu – atrapa sprawiedliwości, która odrzuca 99% skarg

Artykuł ukazuje prawdę o Europejskim Trybunale Praw Człowieka w Strasburgu. ETPC to atrapa sprawiedliwości. 99% skarg jest tam odrzucanych bez uzasadnienia. Selekcję przechodzą głównie skargi środowisk prawniczych lub ludzi na tyle bogatych, że stać ich na międzynarodowych prawników. Orzeka tam 47 sędziów. Po jednym na każdy kraj członkowski Rady Europy (m.in. z Albanii, Mołdawii, Macedonii, Armenii, Ukrainy czy Azerbejdżanu). Jest tam nawet sędzia prokurator ścigany w swoim kraju za korupcję i nadużywanie władzy. Trafił do ETPC bo przekupił egzotycznych posłów Rady Europy.
Utrudnianie ojcom kontaktów z dziećmi przez alienujące matki to w Polsce problem powszechny. Ponad 70% polskich matek przyznaje się do niszczenia relacji ojca z dzieckiem po rozwodzie. Wszystko odbywa się przy wsparciu polskich sfeminizowanych, szowinistycznych sądów rodzinnych. Ojciec zostaje z problemem sam i musi walczyć o swoje fundamentalne prawa nie tylko z alienującą matką ale z całym systemem. Ja walczę już 4 lata. Przedstawiam moje rady, jak walczyć o kontakty z dziećmi.
W Polsce sądy rodzinne od lat dyskryminują mężczyzn w kwestii opieki nad własnymi dziećmi. Ministerstwo Sprawiedliwości pod władaniem Solidarnej Polski przyczyniło się znacznie do pogorszenia tej sytuacji. Przyzwalają na utrudnianie ojcom kontaktów. Zablokowali wprowadzenie kar za utrudnianie. Traktują ojców jak bankomaty do wypłacania alimentów pod groźbą nękania przez prokuraturę i policję. Ojciec musi płacić nawet jak nigdy nie widuje własnego dziecka bo sąd rodzinny i matka właścicielka utrudnia. Na koniec wprowadzili eksmisję ojca dziecka na bruk wedle widzimisię kobiety, nawet z jego własnego mieszkania.
Procedurę niebieskiej karty może wszcząć każdy każdemu, nawet anonimowo. Nie sposób się potem z tego oczyścić. Niebieska karta to narzędzie zalecane przez hieny adwokackie w walce o dzieci podczas rozwodu. Są mniejsze miejscowości w Polsce gdzie większość mężczyzn miała lub ma założone niebieskie karty. Niebieska karta to doskonałe narzędzie do zdyskredytowanie partnera jako potencjalnego opiekuna dzieci po rozwodzie. Bardzo często nie ma to nic wspólnego ze zwalczaniem przemocy.
Według nowej Ustawy Antyprzemocowej Zbigniewa Ziobro zwykły policjant z patrolu może sobie w środku mroźnej nocy wyrzucić człowieka z własnego domu na podstawie niepotwierdzonych pomówień o przemoc. Policjant wręcza nakaz opuszczenia domu i zakaz zbliżania się do niego. Wyrzucany nie ma zapewnianego lokum. Nie może zabrać niczego na co nie zgodzi się jego oskarżycielka. Na zażalenie ma jedynie 3 dni. Jeżeli jego oskarżycielka jest wspomagana wiedzą adwokata to powrót fałszywie pomówionego o przemoc do własnego domu może trwać nawet kilka lat.
Opiniodawcze Zespoły Sądowych Specjalistów OZSS to owiane ponurą sławą postkomunistyczne Rodzinne Ośrodki Diagnostyczno Konsultacyjne RODK. Kiedyś diagnozowały jedynie młodocianych przestępców. Obecnie zajmują się również pogłębiona psychoanalizą dzieci oraz ich rodziców na zlecenie sądu. Pracują w nich panie z magisterskim wykształceniem pedagogicznym lub psychologicznym. Często jedynie z kilkuletnim stażem np. w klubie malucha. Sędzina rodzinna w swoim zarządzeniu wskazuje tezę jaka ma być udowodniona w badaniu oraz rodzica który ma wypaść gorzej. Potem preparowana jest opinia, która definitywnie rozstrzyga o losie dziecka i jego relacjach z każdym rodzicem z osobna.
Wiceminister Sprawiedliwości Marcin Romanowski jest ważnym członkiem katolickiej sekty Opus Dei. To bardzo archaiczna i tajemnicza katolicka organizacja. Znana jest chociażby z książki "Kod Leonardo Da Vinci" Dana Browna". Członkowie Opus Dei zwani numerariuszami żyją w celibacie i codziennie stosują drastyczne formy bolesnych umartwień cielesnych np. noszenie na udzie kolczastego łańcucha lub biczowanie się do krwi konopnym sznurem. Marcin Romanowski jest właśnie takim numerariuszem Opus Dei. Jest przy tym wiceministrem sprawiedliwości odpowiedzialnym za Fundusz Sprawiedliwości oraz za kształt i kierunki zmian legislacyjny w zakresie prawa rodzinnego.
Komisariat Policji Warszawa Białołęka to miejsce jak z horroru. Jeden z komendantów tego komisariatu zabił człowieka by nie spłacać kilkunastu tysięcy długu. Zwłoki poćwiartował, spalił i zakopał. Drugi zwariował, trafił do psychiatryka i tam zmarł. Z kolei jeden z policjantów z dwóch metrów zabił strzałem w głowę człowieka a potem kopnął konającego w głowę. Komisariat jest też znany z tego, że ludzie zgarniani z ulicy bez powodu, muszą tam się rozbierać do naga i robić przysiady pod okiem zafascynowanych policjantów i policjantek. To również miejsce gdzie szykanują systemowo osoby związane z portalem Uberkasta.
Sędzia Rafał Flisikowski to jeden z tzw. delegatów Zbigniewa Ziobro utrzymywanych w Ministerstwie Sprawiedliwości. Tacy delegaci to często polityczni spadochroniarze zrzucani do różnych sądów i wydziałów po to by załatwiali w odpowiedni sposób wyroki w sprawach, na których Ziobrze oraz jego kolegom zależy. Rafał Flisikowski jest Głównym Specjalistą od Prawa Cywilnego w ministerstwie, tymczasem jego cała praktyka orzecznicza to kilka lat klepania alimentów w Tczewie. Został obecnie wysłany do wydziału rodzinnego, który prowadzi moje sprawy. Przejął je z dnia na dzień. Chodzi o ukaranie mnie za pisanie artykułów krytykujących Ministerstwo Sprawiedliwości Ziobry.